Na samym początku chciałem poinformować, że zaczynamy przygodę z Clubhousem - jeśli chcecie posłuchać naszego "przeglądu prasy" w wersji audio, będziecie mieli okazje to zrobić co wtorek, o 8:15.

A teraz zapraszam do regularnego przeglądu 😅

1. Magazyn Increment z edycją o "niezawodności" 📰

Internet sprawia, iż klasyczne wydawnictwa prasowe z jednej strony równają w dół (clickbaitowe tytuły, chamskie przeklejki z PAPu), z drugiej zaś wielu z nich po prostu się zwija, przynajmniej w swojej klasycznej formie. Dyskurs o tym czy to dobrze czy nie, przechyla się raz w jedną, raz w drugą stronę - "demokratyzacja" dostępu do czytelnika jaką daje internet sprawia, że głos dostają grupy i ludzie którzy wcześniej marginalizowane. Powoduje to jednak, że mamy wieczną tyradę czy czasem nie powinniśmy tej wolności słowa (a więc także np. fake newsów czy mowy nienawiści) ukrócić.

Tak czy siak, prasa lekko nie ma. Choć nie kłammy się - trochę się jej należy.

A przynajmniej wydawałoby się tak, dopóki człowiek nie przejdzie się do Empiku na półkę z czasopismami. Mamy tam do czynienia z istnym rajem dla czytelników o niszowych gustach - ilość pięknie wydanych, specjalistycznych magazynów cieszy (przynajmniej moje) oczy. Bardzo chciałbym się kiedyś dobrać do jakichś wykresów ich sprzedaży, żeby zrozumieć ten fenomen, bo przyznam że mi się to trochu “nie komputuje”.

Na pewno jednak podoba mi się ta sytuacja - bardzo chciałbym, żeby tego typu magazyny dla programistów też trafiały na półki. Wydawany jest zresztą ProgramistaMag, którego mój pracodawca prenumerował w czasach pre-pandemicznych.  Pozwalało mi to czasem pożyczyć sobie jakiś numer do pociągu lub wziąć na plażę (tak, trochę dziwny jestem, ale jak wspominałem - mam słabość do prasy). Niestety, nasza branża jest dosyć szeroka, i tak naprawdę co najwyżej część artykułów z każdego wydania było dopasowanych pod moje gusta.

Dlatego też jestem tak ogromnym fanem roboty którą Stripe robi z Increment. Ten tematyczny periodyk (niestety, wersja papierowa dostępna jest wyłącznie w Stanach Zjednoczonych, aczkolwiek zawsze bije się z ideą sprowadzania kolejnych numerów) w każdym kolejnym numerze bierze na warsztat jakiś konkretny temat, kompilując zbiór tekstów na jego temat (we wspomnianej wersji papierowej jest to każdorazowo około 100 stron!). Ich selekcja jest naprawdę świetna, a tematyka poszczególnych artykułów nie powtarza się, dzięki czemu lektura każdego wydania pozwala otrzymać dosyć przekrojowy obraz danej tematyki.

Najnowszy numer poświęcony jest szeroko pojętej “Reliability”. Znajdziecie w nim zarówno wprowadzenie do Inżynierii Chaosu, case-study jak Yelp zapewnił sobie wysoką dostępność czy esej o tym, że awarie są nieuniknione i musimy nauczyć się z nimi żyć.

Embrace the Chaos!

Jeżeli spodoba się Wam obecna edycja, polecam sprawdzić zbiór wydań historycznych.

PS: Dla lubiących cyferki, w tym tygodniu Gremlin opublikował raport “State of Chaos Engineering 2021

PS2: Jeżeli też marzy się Wam programistyczna prasa, nasza funkcjonalność Vived Keep-Up to właśnie efekt naszego marzenia o stworzeniu spersonalizowanego dziennika programistycznego. Mamy nadzieję, że Wam się spodoba

Źródła:

  1. Increment: Reiabilitiy Edition
  2. State of Chaos Engineering 2021

2. GDPR: przegląd istotnych zmian wprowadzonych od 2018 roku 😱

Jeżeli tym nagłówkiem sprawiłem, że w kimś obudziły się depresyjne wspomnienia, serdecznie przepraszam. Wiem, że dla niejednej osoby GDPR to temat kontrowersyjny i sam mam do niego dość ambiwalentny stosunek. Z jednej strony naprawdę rozumiem idee stojące za tą regulacją, z drugiej strony jej implementacja pozostawia naprawdę wiele do życzenia.  Trzykrotnie byłem mocno zaangażowany we wdrażanie rozporządzenia i przynajmniej raz był to dosyć traumatyczny “Security Theater”.

Mam wrażenie, że autor tego komiksu to któryś z moich kolegów z projektu, bo byłem przy dokładnie takiej rozmowie. 

Ale do konkretów - Smashing Magazine (ostatnie miejsce w którym spodziewałbym się tego typu publikacji) postanowił spojrzeć co po prawie trzech latach od wdrożenia zmieniło się w europejskim prawodawstwie w kontekście ochrony danych osobowych.

Artykuł zawiera min. przegląd najciekawszych spraw związanych z GDPR. Przykładowo, okazuje się, że według UE twórca facebookowego fanpage jest (prawie)  na równi  z organizacją Marka Zuckerberga odpowiada za dane swoich użytkowników. Zaskoczeniem było dla mnie też np. że tak zwane “Cookie Walls” (blokujące dostęp do strony do czasu wyrażenia zgody na ciasteczka) zostały zakazane w Maju 2020. Sporo miejsca poświęcono również współpracy Unia Europejska - Stany Zjednoczone i zmianach, które zaszły w tej relacji przez ostatnie lata. Warto tu wymienić choćby rezygnację z tak zwanej “Privacy Shield” czy wprowadzeniu bliźniaczego do GDPR California Privacy Rights Act (CPRA).

Cały tekst zawiera dużo więcej takich smaczków i analiz. Wydaje mi się być w zasadzie lekturą obowiązkową dla każdej osoby, która posiada jakąkolwiek moc decyzyjną w projektach gdzie pracuje.

Od siebie dodam jeszcze, że Europa nie ustaje w próbie uporządkowania cyfrowego “dzikiego zachodu” i zapowiada dwie nowe dyrektywy - Digital Services Act and Digital Market Act, które to mają mieć skutki idące nawet dalej niż GDPR.

A w międzyczasie “Chiny lubią to”. Asymetryczność regulacji dotykających branżę technologiczną będzie jednym z dużych wyzwań najbliższych lat.

W tym miejscu miał być mem z innym misiem, ale trochę się boję żeby mój artykuł nie przyblokował Vivedowi potencjalnej globalnej ekspansji. 

Źródła:

  1. State Of GDPR In 2021: Key Updates And What They Mean
  2. EU reveals plan to regulate Big Tech

3. Google wprowadza GKE Autopilot - “Serverless” dla Kubernetesa ☁️

Na samym końcu mam dla Was temat stricte DevOpsowy, ale myśl że będzie on nawet bardziej interesujący dla osób przerażonych złożonością dzisiejszej chmury.

Zdaje sobie sprawę, że od samych swoich korzeni głównym celem kontenerów były użycia produkcyjne. Ciągle pamiętam jednak czasy, kiedy były one prostym narzędziem zrozumiałym w zasadzie dla każdego developera, w świadomości większości z nich będąc po prostu wygodnym sposobem “enkapsulacji” środowiska uruchomieniowego. To jednak przeszłość, kontenery ponownie zagościły na produkcji, a zarządzanie nimi w skali okazało się być nietrywialne. W pojedynku rozwiązań do ich “orkiestracji” Kubernetes w zasadzie wygryzł konkurencję i stał się de facto branżowym standardem.

Kontenery na produkcji - obietnica a rzeczywistość.

Niestety, sam Kubernetes też okazał się być nazbyt skomplikowany dla większości zespołów, dlatego też zaczęła pojawił się wysyp kolejnych narzędzi. Z jednej strony jak grzyby po deszczu zaczęły się pojawiać ułatwiające deployment “operatory” (bardzo dobry artykuł będący przeglądem ich wad oraz zalet pojawił się w zeszłym tygodniu), a wszyscy dostawcy chmurowi zaczęli prześcigać się w tworzeniu coraz to bardziej autonomicznych sposobów zarządzania klastrem Kubernetesowym.

W tym tygodniu świat obiegła zapowiedź Google, który to zapowiedział GKE Autopilot - usługę powstałą na bazie wieloletnich doświadczeń wielkiego G. Rozwiązanie to ma sprawić, że zarządzanie poszczególnymi Node’ami w całości zostanie przeniesione na chmurę. Ma to swoje wady (niedozwolona jest jakakolwiek manualna ingerencja), ale za to administratorzy mogą przestać przejmować się czymkolwiek - usługa płatna jest w “serverlessowym” modelu, wyłącznie za “pody” które zostaną użyte. Użytkownik dostaje rachnek za sekundy CPU, oraz zużytą pamięć oraz zasoby dyskowy.

Zapowiedź Google wywołała sporo szumu na rynku, teraz tylko czekać jaką odpowiedź na to rozwiązanie mieć będzie konkurencja.

BTW: Jeśli czujesz, że chciałbyś lepiej zrozumieć jak działa Kubernetes, to jak zwykle w takiej sytuacji polecam komiks narysowany przez Scotta McClouda.

Źródła:

  1. Kubernetes Operators pros and cons – the good, the bad and the ugly
  2. Introducing GKE Autopilot: a revolution in managed Kubernetes

I pamiętajcie, żeby spróbować Vived, jeśli chcesz otrzymywać tego typu treści spersonalizowane pod Ciebie!