💰 1. GMEGate - TheBigTech broni Fundusze przed siłami skrzykniętej na redditcie "ulicy"💰

Z nieco perwersyjną przyjemnością obserwuje, jak cudownie rok 2021 piszę kolejny rozdział historii może i świata, a na pewno internetu. Wydarzenia które pojawiają się w naszych sobotach z tygodnia na tydzień układają się w bardzo spójną narrację, w której “masy” zauważają potęgę internetu i stają się trudną do zatrzymania siłą, którą istniejący sieciowi giganci starają się jakoś okiełznać. Tak było w przypadku ataku na kapitol i banów, jakie przyszły wraz z nim, sytuacja na pierwszy rzut oka wygląda w sprawie GameStopu, którą żył biznesowy świat w ostatnim tygodniu.

Zacznijmy od tego, na czym polega krótka sprzedaż. Używając tego mechanizmu,  “zakładasz się” że dana firma straci na wartości. Czyli “pożyczasz” od kogoś akcje np. za 100$ i od razu sprzedajesz je za tą wartość. Gdy cena akcji (zgodnie z Twoimi założeniami) spadnie, to kupujesz taniej niż sprzedałeś np. za 50$ i oddajesz wcześniej pożyczone akcje. Twój zarobek to różnica w cenie. Jak widać, jest to forma zakładania się z rynkiem, nie bez powodu porównywana do kasyna. Według specjalistów od giełdy, jest to mechanizm w teorii dosyć pozytywny, pozwala bowiem ukrócać spekulantów. “Duzi gracze” mają jednak swoje sposoby aby nim manipulować, np. poprzez sztuczne zaniżanie wartości firmy i doprowadzenie jej do bankructwa, co pozwala na osiągnięcie oczekiwanych zysków. Tym razem rzeczona manipulacja w kontekście GameStopu została jednak zauważona przez “ulicę” na Reddicie /r/WallStreetBets, która postanowiła utrzeć nosa spekulantom i zarobić olbrzymie pieniądze.

A że sprawa dotyczyła GameStopu, “it got personal”

Oczywiście, moje wyjaśnienie to olbrzymi skrót (jeżeli chcecie zrozumieć mechanizmy i “background” całości, zwłaszcza od strony indywidualnych inwestorów, bardzo polecam fantastycznie napisany artykuł), ale coś co początkowo było tylko i wyłącznie próbą osiągnięcia zysków, szybko przerodziło się w wojnę ideologiczną, której celem jest doprowadzenie do jak największych strat funduszy inwestycyjnych (1% vs 99% strikes again).

A jak do całej sprawy przyłączył się Elon Musk, pierwszy troll internetu, to ogólnie już było pozamiatane.

Po tym przydługim wstępie, czas przejść do meritum, czyli powtórki z sytuacji z Ataku na Kapitol. Słusznie czy niesłusznie, najpopularniejsze aplikacje do inwestowania, Robinhood i Webull zdecydowały się… zablokować możliwość handlu akcjami GameStopu, ratując w ten sposób (jak się na ten moment wydawało) fundusze przed jeszcze większą stratą. Doprowadziło to społeczność do szału i masowego wystawiania najniższych ocen w sklepach. Te najniższe oceny zostały zaś usunięte przez Apple i Google. Robinhood został oskarżony o manipulację giełdową, a sprawą zainteresowali się politycy zarówno konserwatystów, jak i demokratów (zjednoczenie sceny politycznej przez GameStop, to się nazywa plot twist). W międzyczasie /r/WallStreetBets osiągnął historyczne rekordy Reddita - w czwartek wyświetliło go 76 milionów ludzi, a podejrzewam, że nieopublikowane rekordy z piątku będą jeszcze wyższe.

A najciekawszym aspektem całości jest fakt, że w tej walce Dawida z Goliatem na ten moment Dawid jest górą. Wczorajsze zamknięcie giełdy (22:00 polskiego czasu) doprowadziło do tak zwanego “short squeeze”, co teoretycznie wymusi od funduszy wykup akcji GME po kosmicznie zawyżonej cenie.

Czy właśnie wczoraj Reddit wywołał nowy kryzys finansowy? Nie wiem, ale mój popcorn już jest w mikrofali 🍿. Poniedziałek będzie niezwykle interesujący.

Dla nas jednak tutaj ważne niech będzie to, że po raz drugi w tym roku firmy technologiczne stały się głównym “villainem” opowieści. Jak tak dalej pójdzie to neoluddyści wszystkich programistów na taczkach wywiozą i wrzucą jak Jagnę z “Chłopów” do gnojówki.

🏴‍☠️ 2. Cloudflare tworzy zdecentralizowany DNS dla IPFS 🏴‍☠️

Czy już mówiłem, że ten rok to jedna wielka spójna opowieść? Dopiero co opisywaliśmy wątek “wielkich korporacji technologicznych broniących interesów elit”, teraz czas na kontynuację historii kontrofensywy. Dopiero co tydzień temu pisaliśmy o tym, że Brave wprowadza IPFS do swojej przeglądarki, w tym tygodniu zaś Cloudflare Research zaprezentowała dodatkowy element układanki - zdecentralizowany DNSa.

Dlaczego ta informacja jest tak kluczowa? Jak pisaliśmy tydzień temu, możliwe jest już “wygodne” przeglądanie zasobów sieciowych dostępnych w ramach Interplanetary File Systemu. Użyty w poprzednim zdaniu cudzysłów nie jest tam bez powodu - obecne linki w sieci IPFS wyglądają następująco: ipfs://QmXoypizjW3WknFiJnKLwHCnL72vedxjQkDDP1mXWo6uco, ponieważ adres każdego zasobu jest wygenerowanym “hashem” jego kontentu. To tak jakby przeglądać normalną sieć po adresach IP. I mimo że adresy IP są o wiele krótsze i składają się tylko z cyfr, to chyba nikt nie chciałby surfować po internecie przy ich użyciu. Problem ten został rozwiązany za pomocą Domain Name Systemu, popularnego DNSa.  DNS jest jednak systemem opartym na wielu warstwach cache (przez co wolny) oraz całkowicie scentralizowanym (przez co łatwym w cenzurze).

Mem stary jak internet, ale zawsze śmieszny

Żeby stać się użytecznym dla człowieka, IPFS musiał jakoś ten problem zaadresować. Istniejącym rozwiązaniem jest IPFS HTTP Gateway, jednak ma ono swoje wady np. podatność na atak Man-in-the-Middle. Rozwiązanie które proponują researcherzy z Cloudflare, opiera się na sieci Ethereum. EthLink, bo tak się nazywa, jest Proxy dla IPFS pozwalającym przechowywać na Ethereum sygnaturę zawartości danego adresu. Worker uruchamiający EthLink (będący Cloudflare Workerem, ale również dowolnym rozwiązaniem lokalnym) może zaś tą sygnaturę własnoręcznie zweryfikować, potwierdzając że nikt nie naruszył integralności zwracanej strony .

Rozwiązanie to przybliża nas do w pełni zdecentralizowanej sieci, a także pokazuje że Ethereum to nie tylko zabawka służąca do hodowania wirtualnych kotów.

Poznajcie mojego, na potrzeby artykułu wykopałem go z otchłani 2017 roku 😅

ƛ 3. Język funkcji Excela staje się Turing-Complete ƛ

Na koniec zaś przejdziemy do Excela.

Cały programistyczny świat wstrzymał oddech, kiedy ogłoszone zostało że funkcje w Excelu stały się językiem Turing Complete. I do tego jeszcze jeszcze językiem funkcyjnym.

Do tej pory Excel miał dwa duże ograniczenia - nie pozwalał na tworzenie własnych typów danych, oraz na tworzenie własnych funkcji. Microsoft Research Cambridge zmienił to, najpierw wprowadzając typy złożone oraz tablice, żeby w styczniu 2021 zrzucić na wszystkich hejterów arkuszy kalkulacyjnych bombę o nazwie LAMBDA. Jest to rozwinięcie języka funkcji Excela, używające klasycznej notacji Churcha do definiowania nowych funkcji. Artykuł którym się dzielimy zawiera min. przykłady rekursji.

Kolejne kroki to MAP, REDUCE oraz zagnieżdżone tablice. Czy zbliża nas to do ogłoszenia Excela ostatecznym IDE programistycznym? Raczej nie, ale należy pamiętać, że już w tej chwili to właśnie Excel jest najpopularniejszym na świecie środowiskiem do programowania reaktywnego.

I nagle Advent of Code w Excelu przestaje być wyłącznie fetyszem fanów tabel przestawnych.

Dzięki za lekturę i do zobaczenia w edycji JVM, która (dla przypomnienia) od teraz we wtorek 😉

I pamiętajcie, żeby spróbować Vived, jeśli chcesz otrzymywać tego typu treści spersonalizowane pod Ciebie!