1. Babelowi brakuje pieniędzy

Jeśli regularnie śledzicie nasze frontendowe przeglądy (albo korzystacie z Vived!), to na pewno dotarły do Was informacje o powstaniu Deno Company i Rome Tools, Inc., a także o kwotach, jakie zebrały na start (odpowiednio 5 i 4.5 miliona dolarów). Nie wszędzie jednak jest tak kolorowo, bo w minionym tygodniu na blogu Babela pojawiła się notatka informująca, że osobom odpowiedzialnym za utrzymanie i rozwój narzędzia zaczyna brakować pieniędzy. Jeśli interesują Was twarde dane, to Babel do gromadzenia środków korzysta z OpenCollective, a dane o budżecie są publicznie dostępne. Obecnie Babel dysponuje około 15 tysiącami dolarów miesięcznego budżetu, co nie starcza na opłacenie trzech pracujących nad nim deweloperów. Zaoszczędzone w lepszych czasach pieniądze wystarczą na utrzymanie zatrudnienia do końca 2021 roku, ale warto nadmienić, że Babel oryginalnie aspirował do zatrudnienia aż 4 deweloperów.

Mogłoby się wydawać, że ogłoszenie podobnej informacji skłoni wielkie firmy do refleksji i odpowiedniego wsparcie projektu. Babel w ostatnich latach, dzięki coraz prostszej konfiguracji środowisk deweloperskich, stał się dla większości programistów przeźroczysty (na tyle, że niespełna dwa tygodnie temu pojawiła się jego nowa wersja, a my zdecydowaliśmy się Was o niej nie informować w naszym przeglądzie). Jak się jednak okazało, za notatką nie popłynął strumień monet, a w internecie zawrzało. Zapytacie dlaczego? Otóż do tej pory aż 10 tysięcy dolarów z miesięcznego budżetu wpływało na konto jednego dewelopera i nie była to wcale osoba z największą liczbą kontrybucji do Babela. Na Twitterze rozgorzała dysputa na temat odpowiedzialności osoby utrzymującej projekt Open Source, w której głos zabrały nawet takie tuzy jak Evan You (twórca Vue), czy Sebastian McKenzie (twórca Rome). Z jednej strony jasnym jest, że zbieranie funduszy, pisanie notatek o nowych funkcjonalnościach i ogólnie pojęta promocja to również praca, za którą należy się wynagrodzenie, a z drugiej stawiane jest pytanie o granicę między dostarczaniem nowych funkcjonalności, a czasem poświęconym na zbieraniem funduszy. W końcu sponsorzy nie płacą za promowanie narzędzia, ale za jego utrzymanie i rozwój. Atmosferę podgrzewał jeszcze dysonans między zarobkami Hernego (głównego maintenera Babela) i  pozostałych deweloperów (10000$ vs 2000$). Co prawda, wraz z publikacją wspomnianej wyżej notatki, ogłoszono również wyrównanie zarobków wszystkich osób zaangażowanych w projekt i od teraz cała trójka zarabiać będzie po 6000 dolarów, ale wiele osób zarzuca, że to właśnie niesprawiedliwy podział budżetu doprowadził do obecnej sytuacji. Niektórzy zarzucają nawet, że obecne stawki są zdecydowanie wygórowane. W tej dyskusji warto jednak pamiętać, że od wspomnianych kwot należy odprowadzić jeszcze podatek, więc nie jest to kwota, która ląduje na koncie deweloperów.

Żródła:

https://babeljs.io/blog/2021/05/10/funding-update.html
https://news.ycombinator.com/item?id=27116357

2. Google Docs zostanie przepisane na Canvas

Zastanawiam się, czy jestem jedyną osobą, która w ogłoszeniu o planowanej migracji Google Docs na Canvas, jest bardziej zaskoczona faktem, że obecne wersja działa w oparciu o czysty HTML, niż samą decyzją Google'a. Współczesne narzędzia takie jak Miro czy Figma pokazują, że Canvas może sprawdzić się w poważnym projekcie, a im dłużej się nad tym zastanawiam tym bardziej utrwalam się w przekonaniu, że założenia statycznego HTML’a bardzo różnią się od założeń dokumentów tekstowych. Tym większym osiągnięciem w moich oczach jest obecna forma Google Docs i dokładność, z jaką przenoszą skomplikowane układy stron między różnymi przeglądarkami i urządzeniami.

Jaki wpływ ta zmiana będzie mieć na przeciętnego użytkownika? Przede wszystkim wiele rozszerzeń bazowało na HTML’um, więc wraz z oficjalną publikacją wersji opartej na Canvasie możemy spodziewać się, że większość z nich przestanie działać. Jeśli sami utrzymujecie takie rozszerzenie, albo jesteście po prostu ciekawi, jak będzie działać nowa wersja, to Google udostępnia przykładowy dokument tutaj.

Użytkownicy większości rozszerzeń Google Docs w dniu uruchomienia wersji opartej o Canvas

Źródła:

https://workspaceupdates.googleblog.com/2021/05/Google-Docs-Canvas-Based-Rendering-Update.html
https://news.ycombinator.com/item?id=27129858

3. Bootstrap 5

Jeszcze kilka lat temu Bootstrap był królem wśród CSS-owych frameworków. Ostatnimi czasy sporo się zmieniło i jego miejsce na piedestale zajął Tailwind. O upadku starego króla chyba najlepiej świadczy fakt, że pierwsze duże wydanie od lat obeszło się w branżowym środowisku bez większego pogłosu, podczas gdy najmniejsze nowości dotyczące tego drugiego są szeroko dyskutowane i komentowane. Jeśli darzycie sentymentem Bootstrapa, ale nie macie czasu przebić się przez długi i nudny release notes, to poniżej znajdziecie krótką ściągę zmian, które wydały mi się interesujące:

  • Zmieniono logo (skoro autorzy uznali to za najważniejszą informację release notesa, to kimże jestem, żeby to zmieniać)
  • Poprawiono i rozszerzono dokumentację (m.in. pojawiła się nowa sekcja dotycząca formularz i personalizacji)
  • Pojawiło się kilka nowych komponentów i utilities (m.in. offcanvas, accordion, floating-labels, file-input)
  • dodano wsparcie dla języków czytanych od prawej do lewej
  • Po raz kolejny zerujemy licznik od ostatniego ogłoszenia porzucenia wsparcia dla IE 11
  • Bootstrap nie będzie posiadał już dependencji na jQuery
Koronacja Tailwinda na króla frontendowych frameworków, koloryzowane

Źródła:

https://blog.getbootstrap.com/2021/05/05/bootstrap-5/

4. Angular 12

Pojawienie się nowego Angulara w tym tygodniu było takim samym zaskoczeniem, jak kolejne mistrzostwo Niemiec dla Bayernu Monachium czy kolejne zwycięstwo Hamiltona w F1. Jeśli zagłębić się w nowe funkcjonalności, to tu też nie znajdziemy nic niezaskakującego, bo wszystkie zmiany były już komunikowane w oficjalnych kanałach. Mamy więc oficjalną deprekację View Engine, usunięcie Protraktora z nowo generowanych projektów, wsparcie dla Nullish Coalescing w htmlowych templatach, Webpack 5, TypeScript 4.2, lepsze wsparcie dla Tailwinda i inline SASS i w końcu deprekację wsparcia dla IE 11. Szczerze mówiąc liczyłem na jakieś miłe zaskoczenie w ostatnim momencie, bo w ostatecznym rozrachunku Angular 12 jest trochę… nudny?

Przeciętny użytkownik Vived, który regularnie przegląda Keep Up, w momencie pojawienia się Angulara 12

Źródła:

https://blog.angular.io/angular-v12-is-now-available-32ed51fbfd49


Pamiętajcie, żeby spróbować Vived, jeśli chcesz otrzymywać tego typu treści spersonalizowane pod Ciebie!